Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróż. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 kwietnia 2014

Park Hotel Łysoń oczami Taty

Tak to jest, że jak oboje rodzice prowadzą bloga, to każdy z nich opisuje sytuacje życia codziennego ze swojej perspektywy. Ja opisałam pobyt w Inwałdzie pod kątem mamowym, Paweł pod kątem podróżniczym.

Recenzja Pawła


A moje zdolne dziecko od dzisiaj bawi się w chowanego (on szuka) i klaszcze :)

niedziela, 6 kwietnia 2014

Inwałd dzień drugi i trzeci

Wczorajszy dzień spędziliśmy bardzo aktywnie, dlatego wieczorem nic nie pisałam - wolałam iść spać :) Teraz mogę nadrobić zaległości bo Olo poszedł z Pawłem do sklepu (a raczej Paweł poszedł z Olem ;))

Wiadomo, że dzień trzeba zacząć od porządnego śniadania, dlatego koło 8 poszliśmy coś zjeść. Nie będę tu pisać co jadłam i piłam ale było bardzo smacznie :) Olo siedział z nami przy stoliku i rozrzucał wszędzie płatki kukurydziane, a gdy pytaliśmy go czy "Dobre?" to odpowiadał nam swoim nowym uśmiechem - uśmiechem chomiczka.


"Olo, dobre?"


Po śniadaniu poszliśmy się przebrać i ruszyliśmy w stronę Mini Zoo. Ogólne wrażenia okej - bo wiadomo, zwierzaki i te sprawy. Ale jak się przyjrzeć tym zwierzakom, to trochę ich szkoda. Poza tym konie, na których zawsze najbardziej mi zależy, były tak zajęte wpierdzielaniem trawy, że miały mnie gdzieś i nie chciały podejść. Olo właściwie cały czas spał (to była pora jego drzemki) więc zwierzaki nie robiły na nim większego wrażenia. Tylko kozy go przez chwilę interesowały.




Nieco zawiedzeni pobytem w Mini Zoo (10 zł za wstęp od osoby) i bardzo zmarznięci udaliśmy się w stronę Warowni. Mam wiele męskich zainteresowań ale zamki i rycerze to nie moja bajka. Zwłaszcza ten zamek. Pawłowi podobno się podobało ale to facet więc mogę to zrozumieć. Znowu zmarzliśmy, a raczej domarzliśmy bo już wcześniej było nam zimno. Olo spał połowę wizyty, obudził się przy parku ruchomych smoków. Widocznie jest za mamusią- mnie też zamek nudził, dopiero smoki były warte uwagi :) 

To ja idę do siebie :)

Brr jak patrzę na to zdjęcie to mi zimno. A ten smok po prawej śpiewał :D

Śpiąca królewna się obudziła

Po Warowni zdecydowaliśmy, że czas się ogrzać i wróciliśmy do hotelu na gorącą herbatę. Kiedy cała nasza trójka dostała już rumieńców spowodowanych dużą różnicą temperatur, poszliśmy zwiedzać główną atrakcję- Park Miniatur. Miniatury budowli z całego świata wykonane są z dbałością o każdy szczegół. W środku można podziwiać najsłynniejsze budowle świata takie jak Bazylika św. Piotra, Biały Dom, czy Hagia Sofia. Jest też Polska w miniaturze, rozlokowana prawie tak, jak na mapie naszego kraju. Park Miniatur w Inwałdzie to świetne miejsce, gdzie można dzieciom zaszczepić bakcyla do podróży. A jak zwiedzanie się znudzi, zawsze można skorzystać z karuzeli lub innych "lunaparkowych" atrakcji. W Parku znajduje się też labirynt z jednym wejściem (nie ma wyjścia). Cieszę się, że nie weszłam zbyt głęboko i szybko wyszłam bo po rozłące z Pawłem miałam gulę w gardle i prawie się poryczałam bo się zgubiłam ;)

Syn Podróżnika

Olo w Watykanie
O, tutaj :)

Labirynt ;(

Tataa! 
Brum brum :)


Skończyliśmy zwiedzanie Parku Miniatur i poszliśmy się zrelaksować do Spa. Wybraliśmy opcję 2+1 czyli na jednym łóżku leżał Paweł i zażywał masażu, na drugim ja miałam robiony peeling a między nami, w wózku siedział Olo i jadł chrupki. Państwo wykonujący zabiegi powiedzieli, że nie takie rzeczy już widzieli (zdarzyło im się nawet masować roczne dziecko, na życzenie klienta) więc atmosfera zamiast wyciszającej była wesoła, ale też było super :)


Wyszliśmy stamtąd tacy głodni, że szybko poszliśmy się ubrać i udaliśmy się do restauracji. Olo był podrywany przez dwie małe dziewczynki. On tylko zalotnie pakował paluchy do buzi a one się do niego uśmiechały :) Zjedliśmy, poszliśmy na spacer, wykąpaliśmy Młodego, obejrzeliśmy Hannibala i poszliśmy spać. 


Ha ha

Hi hi


Dzisiaj zjedliśmy śniadanko, spakowaliśmy rzeczy, wsiedliśmy w samochód i wróciliśmy do domku. Odebraliśmy Boba i poszliśmy na spacer. Teraz Bobo śpi, Olo łobuzuje a rodzice siedzą na laptopach :)
Wyjazd zaliczam do bardzo udanych. Udało nam się wypocząć a Olo był jeszcze grzeczniejszy niż zwykle i zawsze uśmiechnięty. Pewnie pasowało mu, że cały czas jest z rodzicami :)

"Olo, dobre?"

Wracamy

piątek, 4 kwietnia 2014

Witajcie w naszej bajce

Na stronie hotelu Łysoń widnieje napis "hotel przyjazny rodzinie". Nie mogę się z tym nie zgodzić. Na każdym kroku udogodnienia, a okolica idealna do rodzinnego wypoczynku. Olo co prawda nie do końca rozumie na co patrzy ale nawet pokój hotelowy przynosi mu wiele frajdy bo może bawić się z tatą w chowanego i wyścigi :) A z atrakcji przyhotelowych skorzystają duże dzieci czyli rodzice. Pokój wyposażony jest w łóżeczko i przewijak. Można też poprosić o podgrzewacz do butelek, ale bez przesady.. czajnik mi wystarczy :)

Dwa Ole :)

Gonić tatę!

Faza wspinaczkowa

Taaato, daj pograć :)



Wyruszyliśmy o 12, o 14 byliśmy na miejscu. Rozpakowaliśmy bagaże, chwilę odpoczęliśmy i wybraliśmy się do Mini Zoo (atrakcja dla mamy). Niestety okazało się, że z wózkiem ciężko będzie się przemieszczać bo jest to teren górski i jest tam sporo schodów. Dlatego do Zoo wrócimy jutro z nosidełkiem :) Ale co pomacałam, to pomacałam :)




Po powrocie, poszliśmy coś zjeść. Hotelowa restauracja urządzona jest w amerykańskim stylu, jedzonko pyszne a obsługa przemiła. Nawet Olo jakiś niepodobny do siebie bo grzecznie  siedział i dał nam zjeść.


W oczekiwaniu na jedzonko, Olo ćwiczył zdolności manualne

Om nom, nom



Po obiedzie, a raczej obiadokolacji, spakowaliśmy się do samochodu i pojechaliśmy poszwendać się po Wadowicach (Paweł chciał zjeść kremówkę). Zrobiliśmy szybkie zakupy i z powrotem do hotelu. 



W pokoju czas do kąpieli upłynął nam pod znakiem zabaw, pieszczot i gilgotek. 
Jutro planujemy wyruszyć o 10, zaliczyć Mini Zoo (jeee, konie i kangur :D), Park Miniatur i Średniowieczną Warownię.

Dobranoc :)





czwartek, 3 kwietnia 2014

Jedziemy na wycieczkę, bierzemy kaczkę w teczkę..

.. i wiele innych rzeczy. Jutro Olo z rodzicami jedzie TU, dlatego już dzisiaj zaczęłam go pakować (siebie spakuję pewnie 3 minuty przed wyjściem z domu, zapomnę kosmetyków, soczewek i szczoteczki ale i tak będę happy). Planujemy odwiedzić Park Miniatur, Mini Zoo, Muzeum Browaru w Żywcu i Tychach i zahaczyć o jakąś restaurację po Kuchennych Rewolucjach ;)

Wyjazd sponsoruje Rossmann :D

Buciorki od Dziadka Ch. :)


A wczoraj odwiedził nas Dziadek Chrzestny i zabrał nas do Smyka.Po zakupach jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami krzesełka do karmienia Chicco Polly. Początkowo myślałam, że do karmienia wystarczy mi M&P Baby Snug, ale Olek bardzo szybko nauczył się zdejmować tackę i uciekać. Tradycyjne-wysokie krzesełko to jest to.

Główne zalety Polly:
- regulowane oparcie (3 pozycje)
- 5-punktowe szelki bezpieczeństwa
- wyjmowana, regulowana i przede wszystkim duża podwójna tacka
- regulowany podnóżek
- prosty system składania, rozkładania i regulacji
- 7 stopniowa regulacja wysokości siedziska
- antypoślizgowe nóżki z przodu, kółeczka z tyłu
- łatwa do czyszczenia tapicerka
Olo like it! :)



Tak, karmiłam lewą ręką :)


Takie o :)


wtorek, 4 marca 2014

Podróż na medal

Rozpoczął się drugi etap konkursu "Podróż na medal". Zasady takie same, jak w pierwszym etapie - głosujemy w sondzie TUTAJ, PO PRAWEJ STRONIE i czytamy artykuł do kawki TUTAJ.

Przy okazji, macie jakiś sposób na gołębie na balkonie? Właściwie nie na balkonie, bo takie już przerabiałam i nie miałam sumienia ich wyrzucać bo miały dzieci (Klap klapa i Makę Pakę).Chodzi mi o takie gołębie siadające NAD balkonem i POD balkonem, takie gruchające, stękające i bardzo irytujące..


sobota, 22 lutego 2014

Olo w Poznaniu :)

Pozostając w temacie podróżowania- relacja z wizyty w Poznaniu. Link do wpisu Pawła bo jestem takim leniem, że nawet nie chce mi się kopiować i wklejać :)


Przy okazji, wszystkim, którzy zagłosowali na Pawła w "Podróży na medal" bardzo, bardzo dziękuję :) Olo do Bangkoku i tak poleci ale im więcej oszczędzimy na biletach, tym więcej krewetek zjemy na miejscu, om, nom, nom :) 

wtorek, 18 lutego 2014

Olo jedzie do Bangkoku! :)

Wystarczy tylko, że jego tata wygra konkurs etravelera. A możecie mu w tym pomóc ;)

KLIK TU a później KLIK TU i po prawej wyświetli się sonda, w której należy zagłosować na Pawła Szpalę :)
Życzymy wszystkim wspaniałych podróży :)